Aktor Jussie Smollett w czwartek nie przyznał się przed sądem do stawianych mu zarzutów. Oskarżony jest o sfingowanie ataku i okłamanie policji. W sumie usłyszał 16 zarzutów. Sędzia zgodził się by na sali sądowej obecni byli dziennikarze z kamerami. Aktor serialu „Empire” zjawił się w Leighton Criminal Courthouse o 9 rano w towarzystwie adwokata, rodzeństwa i dwóch znajomych z którymi pracuje na planie filmowym. Kolejna rozprawa odbędzie się 17 kwietnia. Smollett miał zapłacić dwóm mężczyznom za to by w styczniu pobili go. Atak miał mieć podłoże rasowe i homofobiczne. Chicagowska policja dysponuje nagraniami i innymi dowodami, które jednoznacznie wskazują na zaplanowanie przez aktora ataku. Powodem takiego działania miało być jego niezadowolenie z gaży jaką otrzymywał od producentów serialu „Empire”. Z kolei prokurator stanowa powiatu Cook, Kim Foxx miała zwrócić się do policji z prośbą o przekazanie sprawy FBI.