Mężczyzna oskarżony o przyczynienie się do śmiertelnego upadku swojej wnuczki z okna statku wycieczkowego zacumowanego w Portoryko przyznał się do zarzutu nieumyślnego zabójstwa. Rozprawa odbyła się w czwartek. Salvatore „Sam” Anello z Valparaiso w Indianie na początku tego roku powiedział, że zamierza zrezygnować z deklarowanej wcześniej niewinności by pomóc swojej rodzinie w zakończeniu tego koszmaru. Przypomnijmy, 18-miesięczna Chloe Wiegand wyślizgnęła się z rąk dziadka i spadła przez otwarte okno statku wycieczkowego z wysokości około 150 stóp. Do tragedii doszło podczas rodzinnych wakacji w lipcu 2019 roku. Ostateczny wyrok w sprawie Anello sąd wyda dopiero 10 grudnia. Rodzina Wiegand złożyła też pozew cywilny przeciw armatorowi, w którym oskarżyła go o zaniedbania i dopuszczenie do tego, że okno było otwarte w miejscu gdzie bawiły się dzieci.