Header

Chicagowski radny tłumaczy się ze spalonej flagi USA

Chicagowski radny z 25. okręgu Byron Sigcho Lopez jest krytykowany za wygłoszenie przemówienia w pobliżu spalonej flagi Stanów Zjednoczonych. Zdjęcie radnego pojawiło się w sobotę w mediach społecznościowych w których zamieszczono wiele ostrych komentarzy pod adresem radnego. Lopez został sfotografowany podczas demonstracji przeciwko Narodowej Konwencji Demokratów zaplanowanej latem w Chicago. Uczestnicy manifestacji krytykowali amerykańskie władze za brak stanowczej interwencji w Strefie Gazy w której giną cywile i trwa kryzys humanitarny. Protestujący wyrazili też swoje zaniepokojenie z powodu braku reformy imigracyjnej w USA, mimo obietnic Demokratów. Radny Lopez przemawiał do zebranych, podczas gdy spalona amerykańska flaga leżała na chodniku tuż przed nim. Na wcześniej zrobionym zdjęciu podczas tej samej demonstracji widać palącą się flagę USA. W oświadczeniu wydanym przez rzecznika radnego zaznaczono, że nie był on obecny podczas palenia flagi a na miejsce przybył później. Lopez spotkał się z krytyką nie tylko użytkowników mediów społecznościowych ale także członków Rady Miasta Chicago. Radny z 36. okręgu, Gilbert Villegas, były żołnierz piechoty morskiej, opisał zdjęcie na którym widać Lopeza przemawiającego nieopodal spalonej amerykańskiej flagi jako obrzydliwe. Villegas powiedział, że to objaw braku szacunku dla milionów Amerykanów, którzy bronili tego kraju. Wezwał też Lopeza do opublikowania przeprosin. Natomiast radny Scott Waguespack z 32. okręgu, który w latach 2015-2019 przewodniczył Progressive Reform Caucus Rady Miasta, powiedział, że Sigcho Lopez jest „antyamerykański i dzieli ludzi jak tylko może”.

Chcesz wiedzieć Pierwszy? TAK! Nie
1