Wierni modlą się o zdrowie papieża Leona XIV a lekarze analizują informacje podane po zabiegu

Watykan ogłosił we wtorek, że u papieża Leona XIV zdiagnozowano raka płuc po operacji usunięcia płata płuca. Po tym komunikacie napłynęły wyrazy wsparcia dla pochodzącego z Chicago papieża, a eksperci zaczęli analizować, co ta diagnoza.

 

Na tablicy umieszczonej przez chicagowską katedrą Holy Name widnieje napis z prośbą do wiernych o modlitwę za 71-letniego papieża Leona. Gdy po południu rozeszła się wieść o diagnozie, wielu katolików zatrzymywało się w świątyni. Papież Leon XIV przeszedł we wtorek operację usunięcia guzka, który okazał się częstą odmianą raka płuc. W komunikacie opublikowanym przez Watykan czytamy, że chirurdzy usunęli dolny płat prawego płuca papieża a zabieg trwał około 90 minut. „Usunięcie dolnego płata prawego płuca oznacza utratę około jednej trzeciej, czyli 30 procent pojemności płuc. To jeden z pięciu płatów, ale zarazem jeden z większych” – powiedział dr James Katsis, dyrektor programu pulmonologii interwencyjnej w Rush University Medical Center w Chicago. Watykan nie poinformował, w jakim stadium znajduje się choroba nowotworowa papieża Leona ani czy doszło do przerzutów. Nie wiadomo, czy zostanie wdrożone leczenie ani jakie będą dalsze kroki papieża Leona. Według doktora Katsisa większość pacjentów poddanych temu zabiegowi nie odczuwa żadnych istotnych ograniczeń fizycznych. „Oczywiście najlepiej byłoby w ogóle nie mieć takiego guzka ani nowotworu, ale jego wczesne wykrycie i usunięcie to najlepszy możliwy scenariusz w przypadku zachorowania na raka płuc” – zaznaczył lekarz. W niedzielę papież ujawnił, że lekarze wykryli u niego podejrzany guzek. Jak przekazał, zmianę zdiagnozowano na bardzo wczesnym etapie i jest ona dobrze ograniczona. Postawiona diagnoza rodzi pytania o to, jak szybko papież Leon zdoła wrócić do zdrowia i czy będzie w stanie utrzymać swój napięty harmonogram. Na przyszły miesiąc zaplanowano podróż Leona XIV do Ameryki Południowej.