Header

Szef chicagowskiej policji tłumaczy wzrost przestępczości

Podczas minionego weekendu w Chicago postrzelone zostały 74 osoby w tym cztery śmiertelnie. Tak dużej liczby ofiar strzelanin nie notowano w tym roku. Wzrost przemocy napawa obawami zwłaszcza wobec zbliżającego się weekendu z okazji Święta Niepodległości. Podczas wczorajszej konferencji prasowej, nadkomisarz departamentu policji Chicago, David Brown zapytany o strategię na świąteczny weekend powiedział, że opracowywany jest plan. Na razie nie ujawnił jego szczegółów. Brown za wzrost przestępczości obwinił sądy, które godzą się na wypuszczenie niebezpiecznych przestępców. Zaznaczył, że ma wrażenie, iż wymiar sprawiedliwości bardziej stoi po stronie niebezpiecznych przestępców a nie ich ofiar. Dodał, że przemoc w Chicago jest także efektem działalności gangów i dużej ilości nielegalnej broni. W tym roku w Chicago doszło już do 331 morderstw. W porównaniu do 2020 odnotowano 4-procentowy wzrost. W tym samym okresie ubiegłego roku potwierdzono bowiem 319 zabójstw a w 2019 jeszcze mniej bo 247. W tym roku doszło już w naszym mieście do 1 842 strzelanin. W tym wypadku w porównaniu do 2020 odnotowano wzrost o 13 procent do 2019 o 57 procent. W ubiegłym roku do końca czerwca potwierdzono 1 625 strzelanin a w 2019 – 1 171.

1