
Studenci Uniwersytetu Loyola oburzeni bezczynnością uczelni ws. doniesień o napaściach seksualnych na studentki
Studenci Uniwersytetu Loyola w Chicago zorganizowali protest. Zebrali się na terenie kampusu, domagając się wyciągnięcia konsekwencji, po tym jak 10 byłych studentek oskarżyło uczelnię o brak odpowiedniej reakcji na zgłoszenia dotyczące napaści na tle seksualnym.
„Ludzie są wściekli. Wszyscy uważamy, że to całkowicie niedopuszczalne. Kobiety na kampusie nie czują się bezpiecznie. Osoby queer na kampusie również nie czują się bezpiecznie” – powiedziała Lucia Battista, studentka pierwszego roku na Uniwersytecie Loyola. W 2022 roku dziesięć młodych kobiet złożyło pozew przeciwko uczelni, twierdząc, że w czasie studiów padły ofiarami napaści na tle seksualnym. W dokumentach sądowych wskazują, że Uniwersytet Loyola systemowo niewłaściwie rozpatrywał skargi studentek dotyczące wykroczeń seksualnych i zaniżał liczbę takich zgłoszeń a proceder ten miał trwać co najmniej od 2011 roku.
Dziennikarze NBC 5 przeprowadzili rozmowę z kobietą występującą pod pseudonimem „Jane Doe G”, która po domniemanym napaści na nią w 2019 roku zainicjowała postępowanie w trybie Title IX. „Zdarzały się sytuacje, w których żądano ode mnie udowodnienia, że padłam ofiarą napaści i proszono, bym dotknęła własnego ciała w taki sam sposób, w jaki on mnie dotykał. Było to niezwykle przykre i traumatyczne doświadczenie. W tamtej chwili zrozumiałam, że podważają moją wiarygodność i to, czy mówię pełną prawdę o tym, co się wydarzyło” – powiedziała Jane Doe G.
Władze Loyola University poinformowały w oświadczeniu, że nie mogą komentować toczącego się postępowania sądowego, uzasadniając to koniecznością „ochrony prywatności osób zaangażowanych oraz zapewnienia rzetelności procesu prawnego”. „Loyola University Chicago zawsze stawia bezpieczeństwo swoich studentów na pierwszym miejscu. W związku z tym uczelnia traktuje wszelkie zgłoszenia dotyczące wykroczeń o charakterze seksualnym bardzo poważnie, reagując niezwłocznie i sprawiedliwie, zgodnie z naszymi zobowiązaniami prawnymi oraz etycznymi, aby zapewnić bezpieczne i środowisko nauki dla wszystkich” – napisały władze uczelni. „Osobom poszkodowanym oferujemy wsparcie, w tym pomoc w zgłaszaniu spraw organom ścigania, możliwość dokonania zgłoszenia na terenie uczelni, poufną pomoc rzeczników, wsparcie psychologiczne oraz w stosownych przypadkach pomoc w kwestiach akademickich” – dodano w oświadczeniu.
Historia studentki występującej jako „Jane Doe G” przyczyniła się nie tylko do zorganizowania w poniedziałek protestu na terenie kampusu, ale także do podjęcia dyskusji podczas zajęć. W pozwie powodowie domagają się zwrotu czesnego oraz odszkodowania. „Jane Doe G” przekazała, że spłaciła już dziesiątki tysięcy dolarów z tytułu zaciągniętych kredytów studenckich. Próby oddalenia pozwu podjęte przez Uniwersytet Loyola zostały przez sąd odrzucone. Termin rozprawy wyznaczono na wrzesień 2027 roku.
BK

