Header

Strzelanina przed chicagowską szkołą. Nie żyje jeden uczeń

Burmistrz Chicago Brandon Johnson podczas konferencji prasowej odniósł się do strzelaniny przed liceum. Zginął jeden uczeń a dwóch zostało rannych. To drugi w ciągu niespełna tygodnia przypadek, kiedy ofiarami strzelaniny są licealiści. „Ta przemoc rozdziera nasze miasto” – mówił w środę wieczorem Johnson. Burmistrz został zapytany przez dziennikarzy jak rodzice mogą czuć się spokojni o bezpieczeństwo swoich dzieci, skoro znowu padły one ofiarami strzelaniny. „Akty terroru nie zakłócą życia mieszkańców Chicago” – odparł Brandon Johnson. Dodał, że jego dzieci podobnie jak inne pójdą następnego dnia do szkoły. „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby upewnić się, że młodzi ludzie są bezpieczni. Ale upewnimy się również, że odpowiedzialni za te akty przemocy staną przed wymiarem sprawiedliwości. Upewnimy się też, że dotrzemy do pierwotnej przyczyny tej przemocy” – powiedział Johnson. Nadkomisarz departamentu policji Chicago Larry Snelling stwierdził z kolei, że nie ma dowodów na to, iż środowa strzelanina i zeszłotygodniowa w której zginęło dwóch uczniów po wyjściu ze szkoły średniej w dzielnicy Loop są ze sobą powiązane. Dodał, że policja podejrzewa, iż ofiary środowej strzelaniny byli zamierzonym celem. Do strzelaniny doszło około 3:35 po południu przy 1200 West Thorndale Ave. w pobliżu Nicholas Senn High School w dzielnicy Edgewater. Policja podała, że do uczniów podjechał samochód, z którego wysiadło parę uzbrojonych osób i otworzyły ogień. Rannych zostało trzech nastolatków. Na skutek odniesionych ran zmarł 16-letni Daveon Gibson. Drugi ranny 16-latek w ciężkim stanie przebywa w szpitalu. Ranny został także 15-latek.

Chcesz wiedzieć Pierwszy? TAK! Nie
1