Header

Radny utrzymał swoje stanowisko mimo kontrowersyjnego zachowania

Chicagowski radny Byron Sigcho-Lopez zachowa stanowisko lidera po głosowaniu podczas specjalnego, poniedziałkowego posiedzenia Rady Miasta. Sigcho-Lopez jest przewodniczącym Komisji Mieszkalnictwa i Nieruchomości oraz radnym z 25. okręgu. Wniosek o usunięcie radnego nie uzyskał odpowiedniej liczby głosów. Podczas spotkania Sigcho-Lopez nie przeprosił za udział w antywojennym wiecu, na którym w zeszłym miesiącu spalono amerykańską flagę. Powiedział jednak, że „weźmie na siebie odpowiedzialność” za całą sytuację. Specjalne posiedzenie zwołano na prośbę kilku radnych, którzy chcieli, aby Sigcho-Lopez został usunięty z funkcji przewodniczącego. Doszło do ostrej wymiany zdań. Konieczne było usunięcie z sali osób, które obserwowały debatę. „Powiedziałem mu, że jako radny, jako osoba wybrana do reprezentowania weteranów i mieszkańców, którzy stracili swoich bliskich podczas służby wojskowej, nie nauczył się równoważyć aktywizmu i polityki ” – mówił radny Chris Taliaferro. Sigcho-Lopez odpowiedział, że w żadnym wypadku nie potępi weterana za korzystanie z jego praw wynikających z Pierwszej Poprawki. Podkreślił, że przybył na wiec już po spaleniu flagi USA i nie był świadomy, że do tego doszło. Jednak resztki spalonej flagi leżały tuż przed nim. Radny Sigcho-Lopez powiedział, że zarówno on jak i jego rodzina otrzymała pogróżki po tym wiecu. Przed poniedziałkowym spotkaniem radnych grupa antywojennych protestantów zainscenizowała kolejne spalenie flagi przed siedzibą władz miasta Chicago, a także stanęła w obronie radnego Sigcho-Lopeza, który nie uczestniczył jednak w tym wiecu.

Chcesz wiedzieć Pierwszy? TAK! Nie
1