Prezydent Donald Trump dotrzymał słowa i pojawił się na turnieju golfowym w Medinah

Prezydent Donald Trump zgodnie z zapowiedzią pojawił się w niedzielę w ostatnim dniu turnieju golfowego Presidents Cup w Medinah Country Club na przedmieściach Chicago. Wizycie prezydenta towarzyszyły wzmożone środki bezpieczeństwa.

W klubie i w jego rejonie pojawili się zwolennicy Trumpa ale także jego przeciwnicy, którzy zorganizowali protest. Donald Trump, pełnił funkcję honorowego przewodniczącego imprezy a rolę tę tradycyjnie powierza się urzędującym prezydentom. Nad polem golfowym nisko przeleciał Air Force One. Samolot wylądował na lotnisku O’Hare, skąd kolumna prezydencka przybyła do Medinah. Gdy prezydent podchodził do mikrofonu, widzowie zgromadzeni w klubie wielokrotnie skandowali „USA”. „Wiecie, media rozpowszechniające fałszywe wiadomości powiedzą, że spotkałem się z bardzo chłodnym przyjęciem” – powiedział Trump na początku swojego przemówienia, wywołując śmiech i okrzyki radości wśród publiczności. Następnie Trump dodał, że o wygłoszenie przemówienia poprosił go Brian Rolapp, dyrektor generalny PGA Tour, a on początkowo odmówił. „Powiedziałem: Nie, nie mam odwagi wygłaszać przemówień. Ci ludzie chcą oglądać golf, a nie słuchać przemówień” – kontynuował Trump. „Powiem tylko tyle: nasz kraj ma się świetnie, lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Teraz chcę oglądać, jak najlepsi gracze na świecie wychodzą na pole i grają z całych sił. To będzie bardzo interesujący dzień z golfem. Dziękuję wam wszystkim. Dziękuję” – zakończył prezydent. Trump bacznie obserwował golfistów. Podczas turnieju podpisał też kilka czapek. Turniej Presidents Cup organizowany jest od 1994 roku i jego celem jest umożliwienie udziału w rozgrywkach międzynarodowym graczom z krajów pozaeuropejskich, którzy nie kwalifikowali się do udziału w znanym turnieju Ryder Cup. Nazwa turnieju wywodzi się z faktu, że głowa państwa kraju gospodarza pełni w nim funkcję honorowego przewodniczącego.