Header

Ponad 156 milionów dochodu z parkometrów w Chicago w 2015 roku…do kasy miasta z tego tytułu nie nawet 1 cent

Dochód z parkometrów i podziemnych parkingów należących do Chicago wyniósł w ubiegłym roku 156.4 mln dolarów. Jednak ani jeden cent nie wpłynie od tej sumy do kasy miasta. Wszystko przez umowę zawartą w 2008 roku przez byłego burmistrza Richarda M. Daley, który oddał w prywatną dzierżawę na 75 lat system parkometrów na terenie Wietrznego Miasta. W zamian za to Chicago Parking Meters, utworzony przez giganta bankowego Morgan Stanley zapłacił miastu jednorazowo 1.15 miliarda dolarów. Po zaledwie 8 latach okazuje się, że był to zły pomysł, na którym Chicago starci i to miliony a dla kierowców oznaczać to może kolejne podwyżki za parkowanie.
Odkąd parkometry przejęła prywatna firma to zarobiła ona łącznie 778.6 mln dolarów. Jak szacują eksperci do 2020 roku uda się jej odzyskać, pieniądze wypłacone władzom Chicago. Przez następnych ponad 60 lat cały dochód z tego tytułu oznaczać może zyski, których nawet w tej chwili trudno oszacować. Wprawdzie Rahm Emanuel próbował unieważnić kontrakt z Chicago Parking Meters ale bezskutecznie. Tymczasem kierowcy płacą i to słono za parkowanie, przykładowo godzina w 2008 roku kosztowała 3 dolary a w 2013 już 6.50 dol.
Przypomnijmy, że dwa lata przed przekazaniem parkometrów w ręce prywatne Chicago podpisało też umowę na dzierżawę na 99 lat parkingów pod Millennium Park i Grant Park, za co jednorazowo otrzymało 563 miliony dolarów. Tylko w ubiegłym roku te miejsca przyniosły zysk w wysokości 34.7 mln dolarów. Liczby mówią same za siebie i pieniądze te mogłyby stanowić poważny zastrzyk dla budżetu Wietrznego Miasta, borykającego się z ogromnym deficytem.

1