Header

Nie żyje mężczyzna, który zabarykdował się na południu Chicago, negocjacje trwały 11 godzin

Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się wczoraj w domu w południowej dzielnicy Chicago. Na miejsce wezwano jednostkę SWAT. Napastnik podejrzany o zabójstwo 3 osób prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Jak poinformował nadkomisarz departamentu chicagowskiej policji, Eddie Johnson po prawie 11 godzinach oblężenia do domu przy 103 ulicy i Union weszli funkcjonariusze, znaleźli tam martwego, 31-letniego Kevina Robinsona. Nadkomisarz dodał, że zmarł on na skutek rany postrzałowej. Policja poszukiwała Robinsona za potrójne morderstwo, którego miał się dopuścić w środę. Mężczyzna zabił swoją byłą dziewczynę, 26-letnią Makeesha Starks, jej ojca 50-letniego Jerome T. Wrighta oraz 26-letnią Kiarę Kinard, spokrewnioną z poprzednimi ofiarami. Zabójca miał dziecko ze Starks, jednak para się rozstała. Z wstępnych informacji wynika, że doszło do kłótni, która zakończyła się tragicznie. Zanim policja weszła do domu, w którym zabarykadował się Robinson doszło z nim do wymiany ognia, negocjator ani jego matka nie byli w stanie przekonać go do poddania się. Robinson miał bogatą kartotekę kryminalną, aresztowany był między innymi za napad z bronią w ręku i próbę morderstwa.

Chcesz wiedzieć Pierwszy? TAK! Nie
1