Header

Najdziwniejsze wymówki spóźnionych pracowników

Mój pies zjadł mi grafik – to najdziwniejsza wymówka stosowana przez osoby tłumaczące swoje spóźnienie do pracy. CareerBuilder opublikował listę usprawiedliwień, stosowanych przez spóźnialskich pracowników. Jedna z nich dotyczyła porannych mdłości. Nic by w tym nie było dziwnego gdyby nie fakt, że użył jej mężczyzna. Inne wymówki to: spóźniłam się, bo zasnęłam na parkingu ponieważ moje rzęsy się skleiły, jest za zimno by pracować, moja kawa była za gorąca i czekałem żeby ostygła, wróżka ostrzegła mnie bym nie jechał autostradą więc wybrałem dłuższą trasę prowadząca ulicami albo wprawdzie pracuję tu od pięciu lat ale nie wiem dlaczego pojechałem do miejsca gdzie byłem wcześniej zatrudniony. CareerBuilder zwraca uwagę, że jeden na czterech pracowników spóźnia się co najmniej raz w miesiącu a w przypadku 12 procent zdarza się to co tydzień. Korki na drogach są najczęstszym wytłumaczeniem spóźnienia do pracy (51 procent), drugą jest – zaspałem (31 procent) a trzecią zła pogoda (28 procent). Każda wymówka jest dobra byle tylko zadziałała…

1