Header

Marsz upamiętniający ofiary przemocy w Chicago

Setki osób wzięły udział w marszu upamiętniającym ofiary strzelanin w Chicago jaki przeszedł w Sylwestra Michigan Avenue. Jego uczestnicy nieśli ponad 750 krzyży, symbolizujących ofiary strzelanin. Marsz zorganizował proboszcz parafii pw. Świętej Sabiny, ksiądz Michael Pfleger. „To nie jest narodowy cmentarza w Arlington, to jest Chicago” – powiedział ksiądz Pfleger. Podkreślił, że strzelaniny i przemoc nie są tylko problemem południowych dzielnic ale całego Chicago. „Giną niewinni, młodzi ludzie. Czas by powstrzymać falę przemocy” – mówił do zebranych duchowny. Zaznaczył, że Chicago stało się amerykańską stolicą morderstw w 2016 roku, gdzie zginęło więcej osób niż w Nowym Jorku czy Los Angeles. Krzyże niesione przez uczestników marszu wykonał Greg Zanis, który od dawna w ten sposób oddaje hołd osobom, które w Stanach Zjednoczonych zginęły w strzelaninach jak w tej w kinie w Kolorado czy w masakrze w klubie nocnym w Orlando. Tym razem mężczyzna wykonał z drewna duże na dwa stopy krzyże, na których umieszczono czerwone serca i nazwiska osób, które zginęły w 2016 roku w strzelaninach na chicagowskich ulicach. Na wielu z nich pojawiły się również zdjęcia ofiar strzelanin.

1