Header

Gubernator Rauner określił wicperezydenta USA mianem „największego przywódcy w historii Ameryki”

Wiceprezydent Mike Pence przebywał w piątek w Chicago. W hotelu Westin w pobliżu lotniska O’Hare mówił o korzystnej dla obywateli ustawy podatkowej, podpisanej przez prezydenta Donalda Trumpa. Na spotkanie z wiceprezydentem przyszło około 500 osób. Półgodzinne przemówienie było zakłócane przez protestujących. Mike Pence nie zważając na nieprzychylne słowa podkreślił, że prezydenckie rozporządzenie pozwoli zaoszczędzić przeciętnej rodzinie w Illinois na podatkach do 2600 dolarów rocznie. „Dzięki polityce prezydenta Trumpa w Stanach Zjednoczonych powstają nowe miejsca pracy. Ameryka powraca” – powiedział Mike Pence. Odniósł się także do polityki imigracyjnej. Zaznaczył, że za administracji Donalda Trumpa nie ma mowy o likwidacji policji imigracyjnej (ICE) a mur na granicy z Meksykiem powstanie zgodnie z zapowiedzią. W ten sposób skomentował zasadę „zero tolerancji” stosowanej przez Biały Dom. Protestujący skandowali między innymi hasła „Trump i Pence muszą odejść” i „Czy chcecie dzieci w więzieniach”. Z kolei gubernator Bruce Rauner zapowiadając wystąpienie wiceprezydenta nazwał Pence’a „największym z przywódców w historii Ameryki”, który jako gubernator sąsiedniej Indiany wprowadził w tym stanie zasady godne naśladowania. „Prezydent Trump i wiceprezydent Pence dbają o Amerykę. Nasza ekonomia się poprawia, dochód rodzin wzrasta podobnie jak zarobki, spada bezrobocie i poprawia się poziom życia. Dlaczego? Bo Trump i Pence zmniejszyli podatki i poprzez zmiany w zasadach odnośnie wymiany handlowej chcą by do naszego kraju wróciła produkcja i miejsca pracy” – zaznaczył Bruce Rauner.

1