Header

Fani w Chicago opłakują śmierć Prince’a

Fani w Chicago wspominają zmarłego w czwartek Prince’a. Artysta z niewiadomych przyczyn zmarł w swoim domu Minnesocie. Miał 57 lat. Wiele stacji radiowych grało wczoraj utwory tego ekscentrycznego i jedynego w swoim rodzaju artysty, który zachwycał nie tylko krytyków muzycznych swoimi umiejętnościami ale również oryginalnością. Z półek sklepów muzycznych szybko znikały nagrania Prince’a. W północnej dzielnicy Chicago zebrało się kilkudziesięciu fanów ubranych w purpurowe stroje, tańczyli przy dźwiękach utworów zmarłego artysty by w ten sposób oddać mu hołd i podziękować za jego twórczość. Podobnie było zresztą w wielu amerykańskich miastach. Przed domem Prince’a w Minnesocie pojawiły się kwiaty.
Na dziś zaplanowano sekcję zwłok artysty, która ma ustalić przyczyny jego śmierci.

1