Header

Elektroniczne gadżety zamontowane w samochodach rozpraszają kierowców

Nowoczesna technologia znajdująca się w samochodach może być niebezpieczna – twierdzi klub automobilowy AAA. Gadżety montowane przez koncerny motoryzacyjne między innymi multimedialne systemy pokładowe rozpraszają kierowców, którzy zamiast skoncentrować się na prowadzeniu auta skupiają się na różnych przyciskach. Badania przeprowadził profesor David Strayer z Uniwersytetu Utah, który od 2013 roku współpracuje z fundacją bezpieczeństwa na drogach AAA. Naukowiec podkreślił, że gadżety jakie w ciągu ostatnich paru lat znalazły się w naszych samochodach pogorszyły bezpieczeństwo użytkowników dróg. Obsługa wielu z nich jest skomplikowana rozprasza nas na tyle, że stajemy się realnym zagrożeniem dla innych kierowców. Przeciętny kierowca potrzebuje 40 sekund na wprowadzenie danych do systemu nawigacji (czyli do GPS). Oznacza to, że przy prędkości 25 mil na godzinę pokonujemy trasę o długości 4 boisk futbolowych. To bardzo długi odcinek, na którym nasze oczy skierowane są na GPS a nie na drogę. W tym czasie możemy doprowadzić do wypadku. Profesor Strayer przyznał, że analizie poddano 30 najpopularniejszych w USA modeli samochodów, 23 z nich to – jak powiedział – to wysokiej klasy komputerowe centra dowodzenia, które wymagają poświęcenia naszej uwagi tylko i wyłącznie na komendach jakie pojawiają się na monitorze. Naukowiec zaznaczył, że wiele tych gadżetów jest przydatnych, a zwłaszcza te, które umożliwiają nam rozmowę przez telefon przy pomocy wmontowanego systemu głośnomówiącego lub informujące nas, że sąsiednim pasem jedzie inny samochód. Z badania wynika również, że 70 procent Amerykanów chce by ich samochody były wyposażone w najnowszą technologię a 24 procent twierdzi, że te gadżety działają bez zarzutu.

1