Header

Chicagowska firma chce szyć maseczki ochronne. Od dwóch tygodni czeka na pozwolenie

Wiele firm i osób prywatnych chce pomóc w produkcji sprzętu ochronnego dla lekarzy. Gubernator J.B. Pritzker wielokrotnie mówił o tym, że brakuje go szpitalom w Illinois. Jednak jak się okazuje, nawet gdy firmy zgłaszają chęć zmiany linii produkcyjnej, muszą długo czekać na zgodę. Tak jest w przypadku chicagowskiej szwalni Hart Schaffner and Marx, znanej z produkcji męskich garniturów Jak większość firm, które nie oferuje usług pierwszej potrzeby szwalnia jest zamknięta. Od prawie dwóch tygodni jej prezes ubiega się o pozwolenie na rozpoczęcie produkcji maseczek ochronnych dla personelu medycznego. „Słyszymy każdego dnia, że lekarze i pielęgniarki narzekają na brak ochronnych rękawiczek i maseczek. Mamy szwalnię, która nie działa a mogłaby produkować maseczki” – powiedział Ken Ragland z Hart Schaffner and Marx. Dodał, że oczywiście będą one wykonywane zgodnie z zaleceniami FDA i dlatego konieczne jest zamówienie odpowiedniego materiału na kwotę około miliona dolarów. Podkreślił, że 300 pracowników jego firmy bezczynnie siedzi w domach a mogliby pomóc w walce z koronawirusem szyjąc maseczki. Szacuje, że tygodniowo jego szwalnia mogłaby wykonać nawet 250 tysięcy maseczek. Koszt jednej obliczono na 3 dolary. Ragland powiedział, że maseczki ochronne są tak zaprojektowane, że można je prać i używać od 15 do 18 razy w ciągu dwóch – trzech tygodni. Przyznał, że gdy tylko jego firma dostanie zielone światło rozpoczęcie produkcji możliwe będzie w ciągu niespełna tygodnia.

1