Header

Chicagowscy policjanci śmiertelnie postrzelili 3 osoby, w tym przypadkowo matkę pięciorga dzieci

Chicagowska policja znowu trafiła na czołówki amerykańskich doniesień. Powodem jest zastrzelenie w sobotę wcześnie rano dwóch osób w dzielnicy West Garfield Park – młodego mężczyzny i matki 5 dzieci. Około 4:30 rano funkcjonariusze pojawili się w domu przy 4700 West Erie z powodu kłótni. Jak wynika z komunikatu wydanego przez policję, 19-letni Quintonio LeGrier był agresywny, miał grozić swojemu ojcu. Matka chłopaka powiedziała, że został on postrzelony siedem razy, jego zgon stwierdzono w Stroger Hospital. U LeGriera, studenta Northern Illinois University stwierdzono we wrześniu objawy choroby psychicznej. Mężczyzna nie był jednak niebezpieczny – twierdzą jego bliscy.
Drugą ofiarą śmiertelną jest 55-letnia Bettie Jones, która przypadkowo został postrzelona podczas interwencji policji. Kobieta mieszkała w tym samym budynku, na pierwszym piętrze. Zmarła w Loretto Hospital.
Tego samego dnia w południowej dzielnicy policjant śmiertelnie postrzelił 23-letniego mężczyznę. Mekel Lumpkin wdał się w kłótnię ze swoim bratem, wówczas na miejscu pojawili się policjanci. W ciężkim stanie mężczyznę przewieziono do szpitala, gdzie zmarł. Na miejscu znaleziono broń. Policjanci odpowiedzialni za zastrzelenie trzech osób zostali zawieszeni w czynnościach na 30 dni, w sprawie wszczęto dochodzenie wyjaśniające.

1