
Dwa lata po wyłączeniu systemu wykrywającego strzały Chicago wciąż nie ma następcy ShotSpotter
Władze Chicago przygotowują się do uruchomienia programu pilotażowego, mającego na celu przetestowanie nowej technologii wykrywania strzałów w sześciu dzielnicach na południu i zachodzie. Program ogłoszono prawie dwa lata po tym, jak Chicago zrezygnowało z korzystania z systemu ShotSpotter.
Wielu radnych jest jednak sceptycznie nastawionych do pilotażowego programu. Twierdzą, że są sfrustrowani brakiem szczegółów i niewielkim postępem w zakresie wymiany systemu. Główny urzędnik ds. zamówień publicznych miasta ogłosił program pilotażowy podczas wtorkowego posiedzenia komisji Rady Miasta. Program ma na celu ocenę skuteczności nowej technologii wykrywania strzałów w warunkach rzeczywistych.
Niektórzy radni pytali, dlaczego Chicago wciąż testuje technologię, skoro w kwietniu 2025 roku otrzymało co najmniej dziewięć ofert dotyczących zastąpienia ShotSpotter. Po jego wycofaniu w 2024 roku, 15 firm przedstawiło miastu propozycje nowych narzędzi do wykrywania strzałów. Oferty te obejmowały zarówno rozwiązania praktyczne, jak i bardziej radykalne koncepcje od wykorzystania dronów i sztucznej inteligencji po użycie smartfonów należących do mieszkańców.
„Powinniśmy już mieć gotowe rozwiązanie. Dlaczego wciąż prowadzimy programy pilotażowe i testy? Dlaczego po prostu nie przejdziemy do konkretnych działań?” – pytała radna Emma Mitts z 37. okręgu. Radni skrytykowali również nieobecność przedstawicieli administracji burmistrza Brandona Johnsona na posiedzeniu komisji, wskazując, że pytania dotyczące programu pilotażowego pozostały bez odpowiedzi. „Nie otrzymaliśmy żadnych informacji, a chcieliśmy jedynie, by ktoś przyszedł i o tym z nami porozmawiał. Czy w ogóle skontaktowaliście się z jakimkolwiek dostawcą?” – pytała Mitts.
Burmistrz Johnson broni swojej decyzji o zastąpieniu systemu ShotSpotter technologią, która – jego zdaniem – ma być skuteczniejsza. W środę Johnson przekazał, że miasto mogłoby przetestować rozwiązania pochodzące od różnych firm, zamiast ograniczać się do wyboru jednego dostawcy. „Istnieje wiele firm oferujących różne technologie, które mogą pomóc nam w wykrywaniu lub identyfikowaniu strzałów, ale muszą to być rozwiązania skuteczne. Podmioty czy firmy chcące współpracować z Chicago muszą mieć pełną jasność: nie mogą przyczyniać się do szkód w naszym mieście ani dostarczać nam bezużytecznego sprzętu” – powiedział burmistrz.
Dyskusja przyciągnęła również uwagę liderów organizacji społecznych. Proboszcz parafii pw. Świętej Sabiny, ksiądz Michael Pfleger, stwierdził, że jego zdaniem miasto potrzebuje technologii wykrywania strzałów. Wyraził jednak wątpliwość, czy podjęte ostatnio działania rzeczywiście posuną sprawę do przodu. „Musimy zacząć od pytania: Czy to dzieje się naprawdę? Czy faktycznie zamierzamy to zrobić? Jeśli tak, to zróbmy to teraz. Ludzie pytają czy to tylko kampanijna retoryka? Być może tak, ale wiecie co? Nawet mnie to nie obchodzi, a jeśli to właśnie jest potrzebne, żeby temat wrócił na agendę, to niech tak będzie” – powiedział Pfleger.
Podczas gdy chicagowscy radni oczekują na dodatkowe informacje dotyczące programu pilotażowego, przedstawiciele władz miasta nie podali jeszcze, kiedy rozpoczną się testy.
BK

