Burmistrz Chicago Brandon Johnson zawetował propozycję podniesienia progu emisji nowego długu miasta

Burmistrz Chicago Brandon Johnson zawetował w piątek uchwałę, która utrudniłaby miastu zaciąganie zobowiązań finansowych. Miała ona wprowadzić wymóg uzyskania większości kwalifikowanej 30 głosów w Radzie Miasta przed emisją nowego długu.

 

W zeszłym tygodniu radni przyjęli ten wyższy próg dla zadłużenia miasta stosunkiem głosów 32 do 15. Dwoje radnych obecnych na posiedzeniu nie wzięło udziału w głosowaniu, przez co nie jest jasne, czy Rada Miejska dysponuje 34 głosami niezbędnymi do odrzucenia weta burmistrza. Biorąc pod uwagę, że obsługa zadłużenia oraz zobowiązania emerytalne wobec pracowników stanowią około 40% rocznego budżetu operacyjnego Chicago, zwolennicy podniesienia progu emisji nowego długu argumentowali, że uchwała ta zwiększyłaby niezależność Rady Miasta od burmistrza. Jednak po głosowaniu, które odbyło się w zeszłym tygodniu, Johnson stwierdził, że podniesienie progu wymaganego do zaciągania zobowiązań nie jest skutecznym sposobem na pobudzenie gospodarki. „Ostatnią rzeczą, jakiej chcą ludzie, jest to, by rząd sam sobie rzucał kłody pod nogi. Z pewnością budzi to poważne obawy i odpowiednio się do tego odniosę” – zapowiedział Brandon Johnson. Argumentował, że emisja obligacji jest niezbędnym narzędziem wspierania rozwoju gospodarczego oraz budownictwa mieszkaniowego w przystępnych cenach w dzielnicach południowych i zachodnich, które przez długi czas były zaniedbywane. Pogląd ten wyraził również w liście dołączonym do decyzji o zawetowaniu uchwały. „Dzielnice o największych potrzebach infrastrukturalnych nie powinny napotykać dodatkowych barier w pozyskiwaniu środków na kluczowe inwestycje publiczne” – napisał Johnson w liście towarzyszącym wetu. „Opóźnianie projektów infrastrukturalnych może prowadzić do wzrostu kosztów budowy, pogorszenia stanu technicznego obiektów i ostatecznie do wyższych wydatków ponoszonych przez podatników. Choć omawiana uchwała podnosi próg wymagany do głosowania, nie wprowadza żadnych dodatkowych mechanizmów dotyczących zdolności do obsługi zadłużenia, wymogów sprawozdawczych czy nadzoru finansowego”. Burmistrz zauważył również, że próg 30 głosów wymagany do zaciągnięcia zobowiązań finansowych byłby wyższy niż 26 głosów potrzebnych do przyjęcia rocznego budżetu miasta lub jakiejkolwiek innej kluczowej sprawy rozpatrywanej przez to gremium. To czwarte już weto w czasie kadencji Johnsona z pewnością zaostrzy napięcia między burmistrzem a radnymi w obliczu negocjacji budżetowych, które już wcześniej zapowiadały się jako trudne. Oczekuje się, że burmistrz przedstawi plan budżetu na rok 2027 jeszcze w tym miesiącu. Radny Marty Quinn z okręgu nr 13, który był inicjatorem podniesienia progu głosowania w Radzie Miasta w kwestii nowego zadłużenia, określił to rozwiązanie mianem rozsądnej polityki fiskalnej. Zwrócił uwagę, że Zgromadzenie Ogólne Illinois już teraz wymaga większości trzech piątych głosów zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, aby przyjąć wszelkie ustawy dotyczące zadłużenia. Burmistrz Johnson zawetował wcześniej uchwałę, która zakładała stopniowe wycofywanie się z planu likwidacji miejskiej stawki płacy poniżej minimum dla pracowników otrzymujących napiwki, a także uchwałę zakazującą sprzedaży w Chicago odurzających produktów z konopi oraz przepisy uprawniające chicagowską policję do wprowadzania tzw. nagłych godzin policyjnych z zaledwie 30-minutowym wyprzedzeniem. W przypadku każdego z tych wcześniejszych wet Radzie Miasta nie udało się odrzucić decyzji Johnsona.