Illinois przygotowuje się na migrację klimatyczną. W dalszym ciągu nie udało się jednak powołać rady, która miała zająć się tym problemem

Dzięki podpisanej jesienią ubiegłego roku przez gubernatora JB Pritzker ustawie o przesiedleniach klimatycznych (Climate Displacement Act), Illinois stało się jedynym jak dotąd stanem w USA, który uchwalił przepisy mające na celu analizę, w jaki sposób migracja spowodowana zmianami klimatu może zmienić życie mieszkańców oraz osób, które mogą przybyć w wyniku katastrof klimatycznych z innych regionów.

 

Ustawa powołała grupę roboczą, której zadaniem jest zbadanie, w jaki sposób krajowe i międzynarodowe wzorce migracji klimatycznej mogą stanowić wyzwanie dla infrastruktury, zasobów i mieszkańców Illinois. Zaleca również nowo utworzonemu zespołowi opublikowanie w ciągu najbliższych dwóch lat dwóch raportów przedstawiających zdolność stanu do radzenia sobie z migracją klimatyczną co najmniej do 2050 roku. Każdego roku katastrofy klimatyczne zmuszają miliony ludzi do opuszczenia swoich domów, zwiększając liczbę osób powszechnie nazywanych migrantami klimatycznymi, którzy przemieszczają się bez konkretnej ochrony prawnej. W następstwie powodzi, pożarów i susz stają przed wyzwaniem znalezienia nowego miejsca, w którym będą mogli odbudować swoje życie. Z ociepleniem klimatu na Ziemi zwiększa się prawdopodobieństwo wzrostu liczby migrantów klimatycznych. Eksperci przewidują, że do 2050 r. co najmniej 44 miliony ludzi na całym świecie zostanie przesiedlonych w obrębie własnych krajów. Odpowiada to przesiedleniu całej populacji Argentyny. Bardzo niewiele miejsc przygotowuje się na taką ewentualność, co sprawia, że nowatorskie działania Illinois przyciągają jeszcze większą uwagę. Pritzker, ustawodawcy stanu oraz szefowie kilku agencji Illinois mieli wyznaczyć członków rady najpóźniej w ciągu 90 dni od wejścia ustawy w życie. Do zeszłego tygodnia w 17-osobowej grupie roboczej mianowano tylko jedną osobę.